Wspinaczkowe zero:)

..."Chłopcy zwracali się o wsparcie do PHZ i PZA i go nie otrzymali. Chłopcy udowodnili, że są twardzielami i na tym się ich zalety kończą: 

- ruszyli do ataku bez aklimatyzacji (1 noc na 5700 :-0) - tak się ośmiotysięczników nie zdobywa-szczególnie zimą !!!!! [skrajne ryzyko] - styl działania jest/był zaprzeczeniem wszelskich reguł - to taki anty styl - definiowany przez chłopaków jak punk style - mnie z nim nie po drodze. 
- w kilkunastodniowych atakach non stop na 8000 się nie wchodzi. - wyraźnie wyszedł na jaw brak umięjętności technicznych - te urabianie po 200 m terenu dziennie do kolejnego biwaku nie było profesjonalne. Chłopcy wsparcia od PZA/PHZ nie otrzymali bo: 
- nie przeszli żadnej drogi w Tatrach, ani zimą ani latem, nie mówiąc o Alpach 
- posiadali praktycznie zerowe doświadczenie nie tylko wspinaczkowe ale i górskie ogólnie (tu prawie) 
- nie skończyli żadnego kursu i ja bym się po prostu bał z nimi związać liną czy powierzyć partnerstwo 
innych uczestników wyprawy 
- niechętni byli poddaniu się jakiejkolwiek weryfikacji, danie im wsparcia było bardzo ryzkowne 
- nie uznawali reguł, standardów wypracowanych przez PZA 

Z całym szacunkiem dla rajdu Tomka na Nandze - twardzielem jest - to chłopcy są dla mnie klasycznymi jajcarzami i pomimo wyniku na Nandze zdania nie zmieniam. 

Szkoda, że są zamknieci na argumenty bo marnują swój talent i ich motywacja w PHZ by się przydała - 
ale sorry - zimową Betlejemkę skończyć muszą lub przejść weryfikację eksternistyczną u Pokszana, 
potem zaliczyć minimum jeden dobry samodzielny sezon zimowy w Tatrach a potem dołączyć do PHZ mają szansę. 

Z chłopakami wymieniłem wiele maili i oni moje zdanie znają ale zrobić wykazów czy weryfikacji im się nie chciało. Jak pisałem wyżej doświadczenie wspinaczkowe = ZERO. 

:-) 
Artur 

Popularne posty