Dziwna rozmowa...



Rózne swiaty...
I te kolejne durne pytanie o morale człowieka pod presją
utraty zycia...Mało wyrazny Czapa, Tomza (dziennikarz zadający pytania)
w formie, i mozna byłoby o tym zapomniec gdyby nie pare newsów...
Czego sie dowiedzielismy z "czapowego" info?
Ano ze: ekipa realizacyjna serialu: Nanga Dream (sezon 4) rozrosła sie do 8 osób...
Ze jeden z nowicjuszy ma ksywe "Dzik" i jego system przygotowań
(min.ciaganie wózków oraz opon na wizji...skad my to znamy???)

na tyle zniesmaczył Tomasza Mackiewicza że, momentalnie odesłał go
na oslą ławke rezerwowych. A tak apropos, Michale vel Dziku. Obejrzyj
wszystkie produkcje Gieni i juz wiecej nie popełniaj takich błedów:) a poza
tym: "tiszej budjesz dalej zajedjesz" Czapa zresztą w trakcie całego
spotkania jawił sie jako taki troche nowy "Murinho Punk Stajlu", groźnie
oswiadczajac ze;..." szef jest wtedy szefem kiedy odbiera sie od niego telefony..."
Albo że, obserwuje wszystkich cały czas (w tym momencie na sali dało sie
odczuc delikatne poruszenie:) i w stosownym momencie podejmie decyzje kto
liznie skały a kto kiblowac będzie w namiocie. Nasi smiałkowie muszą
pamietać że, konkurencja nie spi i czy tego chcą czy nie chcą, bedą
musieli poczuć oddech Marcina "Gieni": Gienieczko na swoich plecach...
Gienia w natarciu
Jak wiadomo Marcin "Gienia" Gienieczko który głównie słynie z tego ze
po kolejnym zesraniu sie kolejnego nierealnego projektu natychmiast
podnosi sobie poprzeczekę. Zaczyna zawsze od życia osobistego  (ptaszki
cwierkają że podobno żona skarży sie na Marcinowy nakaz noszenia coraz wyższych 
obcasów oraz wywierania na niej presji wykonania makijazu permanentnego)
a konczy na zawodowym...Tradycyjnie oddajmy w tym momencie głos  samemu Marcinowi:...
"Po starcie w Jukon River Quest( zakonczonym na pierwszym zakrecie z powodu ostrego zapalenia nerki zdaje sie:) postanowiłem podnieść 
poprzeczkę i rzucić się wir nowego wyzwania czysto sportowego ukończyć
Ironman Triathlon w wersji 1/2 Ironman .Karate uczy ,że niepowodzenie
uderza nas bardziej kiedy jest rezygnacja z samo doskonalenia się. Wiec 
trzeba napierać"..
I własnie taki jest Gienia : 1/2 Ironman, 1/100 podróznik,1/20000 zdobywca,
1/2000000 kajakarz i...0 explorator ale za to 100% wybitny wielki planer (taki co to plany wymyśla)
Jednym słowem :Zuch Ale nic to.Dla Marcina granice ( percepcji tez:) nie istnieja.
Kazdy projekt mozna przebic kolejnym. I tak projektami powoli wytapetowac
cała kule ziemska...Niektórzy cały jeszcze czas dają sie na to nabrać i własnie
specjalnie dla nich (NF) kolejny projekt Marcinaz serii  ROCOG (Rodzinny Obiazdowy
Cyrk Outdorowy- Ginieczko) odpalony 2 tygodnie wczesniej przed feralna decyzja o
samounicestwieniu sie w połówce triathlonu.
..."Potraktowałem ze to co do tej pory zrobiłem to było zdobywanie doświadczenia 
teraz czas na wielkie projekty a Solo Amazon do nich się zalicza. Sama nazwa 
Amazonka budzi podziw i grozę. Zrozumiałem właśnie ze tylko wtedy można 
tworzyć historie a na tym mi zależy najbardziej wtedy czuje się zmotywowany 
do wszystkiego do życia w rodzinie i gdzieś tam daleko od domu wykonując 
kolejny krok..."
foto.Gienieczko.pl













Niestety Marcinie tam gdzie ty siejesz tam nijak historia rosnąc nie chce.Nasiona do dupy:)

Popularne posty