Co sie dzieje na Nandze?

I.Gowda usuwa wpis...z fejsbooka
Oryginalny wpis
Na nandze wypadek.lawina.michal I paszka polamane zebra.klon ogarnia helikopter gdzies spod lidla...
What about?????
Update..09.03.2014

http://off.sport.pl/off/1,111379,15593141,Wypadek_na_Nanga_Parbat__Dunaj_i_Obrycki_poturbowani_.html#BoxSlotII3img

To wszystko zakrawa na "czarną komedie"...Wczoraj ok godz 14.00 partnerka Klonowskiego, I.Gowda poinformowała wszystkich o tym zdarzeniu na Facebooku.Po dokładnie 19 minutach wpis zniknął...Dziwnym trafem :) jakoś tam udało mi się post zarejestrować i opublikować ponownie na swoim blogu a, następnie na Facebooku. Po godzinie dostalismy telefon od cieżko przestraszonej i zestresowanej I.Gowdy z rządaniem usunięcia wpisu ze względu na, jak to nazwała: "szkodzenie uczestnikom wyprawy"???...Nie uleglismy tej presji  i wybralismy sie na "czadowe" popołudnie z Irlandzkim footbolem (gaelic), ogladając w akcji naszą córke Maryśke, reprezentantke GAA Sarsfield Club U12.Równolegle w bańce cały czas zasuwało pytanie: co z Czapkinsem...? Po powrocie do domu zastałem na swoim koncie Facebookowym niewybredne groźby i rządania usunięcia wpisu juz od samego Klonowskiego. Marek oskarzył mnie o żerowania na,jak to nazwał, "nie znanych mi uczestnikach wyprawy Michale i Pawle..."???
Przyznam się szczerze że, kompletnie nie rozumiem, w jaki sposób informacja dotycząca wypadku miałaby zaszkodzić wspinaczom? Co takiego spowodowało ze Klonowski wpadł w szał i zarządził natychmiastową blokadę informacji? Czy normalnym jest blokowanie informacji, w momencie zagrożenia życia ludzi wspinających sie w wysokich górach?

Marku... może lepiej zamiast koszulek i kubków upamiętniających 4 nieudaną wyprawę, zorganizować coś o wiele bardziej ważnego dla bezpieczeństwa uczestników wyprawy...ubezpieczenie i depozyt w postaci 10.000tys dolarów???? w razie jakiegokolwiek wypadku... Moze warto zanim rozkrecisz tą karuzelę lansu, pomysleć o podstawowych wydatkach na bezpieczeństwo... Może warto zastanowić sie nad składem wyprawy,nieco wczesniej niz 2 miesiace przed, może warto poszukać kogos kto z Tomkiem będzie miał realne szanse na wejście na tą górę...Może warto potrenowac łydki żeby nie siadały na 6000npm...Moze warto, nauczyć sie właściwie czytać kalendarz, zeby wiedzieć kiedy na swiat przychodzą swoje własne dzieci...I co chyba najwazniejsze...Moze warto ludziom w koncu powiedziec że, Marek Klonowski nie ma zadnych szans na wejście na jakąkolwiek "ósemke".Tak po ludzku nie masz do tego zdrowia...i cała twoja historia to potwierdza...Nigdy nie zdobyłes jakiejkolwiek poważnej góry...Kiedy Czapa wchodził samotnie na "Khana" ty rok pozniej na 6100npm "...straciłes motywacje..." To samo było pod Mount Blanc...jak sam stwierdziłes: "...nie było ludzi, był lód (sic!) i straciłes motywacje..." w trakcie 3 "Nangi" (znowu na 6000npm.sic!)...wymiekają ci łydki...Czapa sam idzie na 7400npm. i kibluje tam tydzien...W tym roku po miesiącu wyjeżdżasz do domu bo wczesniej nie skumałes że w trakcie wyprawy narodzi ci sie syn...To sa fakty... największym problemem Mackiewicza jest sam Klonowski...

Byłes zajebisty podróznikiem, fajnym chłopakiem który z buta i na rowerze cisnał po całym swiecie...zawsze chciałes byc sławny i to powoli cie gubi... 
Himalaistą, wspinaczem i kierownikiem wyprawy jesteś żadnym...reagujesz w ostatniej chwili, pieniąc sie przy okazji i srając ze strachu w gacie...bo nie ma ubezpieczenia, bo helikopter kosztuje 50.000 dolarów...I co chyba najbardziej kuriozalne robisz to z własnej chaty, ( mając do dyzpozycji wszystkie srodki łacznosci swiata, komfort, ciepełko i relaxik ) kiedy w tym samym czasie twoi koledzy ryzkują życie...czy tobie tak poprostu nie jest z tym wszystkim głupio i dziwnie?

Znam od podszewki całą tą idee "Punk Style"...Jako pierwszy, widziałem pierwszą mapę Nangi, przygotowana przed I wyprawą...Bardzo długo wszyscy jechalismy na tej skądinąd fajnej "punk stylowej idei ( uwolnic góry od reklam i naszywek, wejsc na góre i pokazac wszystki fige),bezwarunkowo ją wspierając.Niestety nawet ja, bezwarunkowo zakochany w talencie Czapy widze że, zaczyna to przypominac mieszanie kijkiem w gównie...z poteżnym ładunkiem samozadowolenia...Pytam się:Co niby ma sie zmienic za rok? To tak jak z Gołotą. co roku....czekalismy za kazdym razem do 5.00 nad ranem żeby o juz 7.oo  być wkurwionym i załamanym...

Przypomnę na koniec trafny ( z dzisiejeszej perspektywy ) text Artura Hajzera o "Nandze Dream"...

"Zdobywanie 8 tysięcznych szczytów zimą,to nie jest rewolucja smartfonowa ani zaden "Punk Style" to jest Himalaizm zimowy"


CDN...



Popularne posty